Tag: @sleemakmarteczkagrzmotek
No i stało się! Teściowa odleciała! Rzeczywistość nas dogoniła! Stoimy z nią twarzą w twarz!
Teściowa… Przyjechała, a konkretnie to przyleciała… samolotem. No i się zaczęło.
Za nami pierwsze godziny z Grzmotkiem. To nowe przeżycie, wymagania, potrzeby. Wspólnie uczymy się się jak sobie pomagać i komunikować ze sobą.
Godzina 3:55 rano. Pierwszy płacz, łzy. Tak, tak, moje…
Tak, tak. Jestem w pracy. Choć raczej trzeba powiedzieć, że tylko ciałem. Myślami jestem w domu przy Marcie.
Tak sobie czekamy, robiąc różne dziwne rzeczy. No cóż, Grzmotek decyduje kiedy do nas dołączy.
Ostatnie dni, godziny i sekundy upływają nam na cieszeniu się sobą. To ostatnie momenty naszej dwójki.
Bo jakiś oglądasz na pewno! Czy to “Czterej pancerni”, “Z archiwum X” lub jakiś inny Kloss.
Jak to mawiają lokalni- nesting time! Tak, tak, wijemy gniazdko dla Grzmotka. Z misiem na ścianie.
No tak. Każdy wie, że Grzmotek będzie tutaj niedługo. Każdy wie, że Grzmotek to… Grzmotek.